Wybuch
Kiedy po raz pierwszy zawitał rock and roll do Polski, nastąpiło to gwałtownie. I co należy podkreślić, nie miało to takiej eksplozji jak to miało miejsce u naszych zachodnich sąsiadów, ale i tak było dość głośno. Dodatkowo, pierwsi muzycy wiedzieli, w jaką stronę mają dążyć - wszystko było zamknięte, forma tego nurtu została już wyszlifowana przez wszystkich, którzy nas wyprzedzili. Nikt nie bawił się w mieszanie, nie próbowano połączyć rocka z folkiem, każdy chciał tylko grać i ewentualnie śpiewać. W USA nurt ten tworzył się przez długie lata, łączono style, dodawano nuty do wczesnych wersji gitarowych dźwięków. Tam rock and roll oznaczał kolizję wielu stylów. Jego na jego powstanie składał się Jordam, Presley, Walker oraz wiele innych swingowych solówek różnych artystów. My natomiast dostaliśmy gotowca, wszystko było jak podane na talerzu. U nas nurt rocknrolla oznaczał ewolucję z jazzu i po prostu zajął jego miejsce i od tej pory pełnił funkcję pierwszej muzyki rozrywkowej puszczanej na odtwarzaczach płyt winylowych oraz niektórych radiach. Jazz miał tu formę ludyczną, miał za zadanie bawić, cieszyć oraz każdy przyjmował go bez wątpliwości. Aż nadeszła pora na zmienienie formy jazzu.
